Włochy

KIM JEST LAPO ELKANN?

W kolejny poście z serii „Kim jest…” moim gościem będzie, w jakimś sensie, wyjątkowa postać. Zgadniecie o kogo chodzi? To 37-letni nowojorczyk pochodzący z Włoch. Członek słynnej rodziny Agnellich, uważanej za ród wręcz królewski i niesamowicie przedsiębiorczy (są właścicielami Juventusu). Fan szybkich samochodów. Były narkoman, który doskonale się bawił wciągając kokainę w towarzystwie prostytutek-transwestytów. Menadżer działu promocji marki FIAT, przypominający Mickey’a Rourke w wersji europejskiej. Playboy.

Lapo Elkann. Postać nietuzinkowa ze względu na swój charakter oraz liczbę zer na koncie bankowym. Prosty, hedonistyczny styl życia jaki prowadzi zabawnie kontrastuje z faktem, że jest przy tym doskonały biznesmanem. La dolce vita!

Lapo+Elkann+F1+Grand+Prix+Italy+Qualifying+cIkQTdKn8U6l

Jak zapewne się domyślacie, to nie jego fascynująca biografia sprawiła, że znalazł się na tym blogu. Jego styl to kwintesencja mieszkanki streetwearu rodem z Mediolanu i Nowego Jorku. Nieprzeciętna i dość brutalna uroda Lapo doskonale podkreśla charakter jego stylizacji.

Perfekcyjnie skrojone, a przy tym finezyjne garnitury, prezentują się na nim wręcz obłędnie. Wyczucie koloru i ŚWIADOMA zabawa modą, sprawiły, że Vanity Fair umieściła Lapo na liście „Best Dressed Hall of Fame” w 2009 roku. Także Scott Schuman dostrzegł jego barwną postać i uhonorował na swoim blogu.

22212Lapo_3984Web

Na ogół poczucie estetyki u osób pełniących stanowiska na wysokich szczeblach kończy się na wyborze garnituru od znanego projektanta, zaś u tych, którzy wiodą beztroskie i niegrzeczne życie kończy na poczuciu, że „mogą wszystko” – także i w modzie.

Nasz enfant terrible idealnie miksuje te obydwie tezy. Garnitury? Są. Odwaga? Jest. Efekt? Sami oceńcie, jednak moim zdaniem – każdy mężczyzna chciałby tak wyglądać.

lapooo

Czerń i granat zastępuje mocnymi kolorami lub pastelami, które do tej pory uznawane były za niemęskie. W jego garderobie odnajdziemy jedynie śladowe ilości klasycznie gładkich marynarek i koszul – biznesman wie, że te w różnorodne barwy i desenie będąc prezentować się znacznie ciekawiej. Dwa różne buty – również.

Warto zauważyć, że jego stylizacje nie są dla każdego – i nie mówię tu wcale o kwestii finansowej. W korporacjach, gdzie dress code jest, delikatnie mówiąc, dość sztywny nie odnajdą się one najlepiej, choć zależy w jakiej branży dane jest nam pracować. Zdecydowanie jego propozycje lepiej nadają się na te mniej lub bardziej zobowiązujące eventy.

lapo10

Dla mody ulicznej Elkann jest objawieniem, które otwiera nowy rozdział w dziedzinie mody męskiej. Oczywiście Lapo nie samymi garniturami żyje. Taliowane koszule – nawet jeansowe, zwężane spodnie, kapelusze, mokasyny (najcześciej marki Tod’s) to jego mundur na „po godzinach”. Wszystko to doprawione szczyptą smaku, urodą sycylijskiego gangstera i urokiem osobistym – którego zdecydowanie nie można mu odmówić, sprawie, że Elkann zajmuję wysokie, ba – nawet najwyższe miejsce na modowym podium.

lap

 

la

Lapo Elkann także do biznesu stara się przemycać modowe smaczki.  W 2011 roku firma Gucci podjęła współpracę z marką FIAT i stworzyła limitowaną edycję modelu 500!

Meżczyźni, życzę Wam takiej samej odwagi i świadomości mody, jaką posiada Lapo. Do zobaczenia na ulicach i good luck!

Reklamy

STREET-STYLE IN MILAN

A więc dotarliście do pierwszego wpisu z  cyklu: STREETSTYLE W NAJWIĘKSZYCH STOLICACH MODY! Witam w Mediolanie. Temperatura +25 stopni, brak opadów deszczu, dookoła przystojni Włosi.

Mediolan, może nie od zawsze, ale wystarczająco długo był uważany za jedną z najważniejszych stolic światowej mody. Tu swoje podwoje lokowali najwięksi tego świata – Dolce&Gabbana czy Giorgio Armani. Dość dziwny wybór, zważywszy na fakt, że sami Włosi Mediolan uważają za najsmutniejsze miasto w swoim kraju – północne centrum pieniądza, które zapomniało o włoskich tradycjach.

Może jest w tym trochę prawdy, biorąc pod uwagę fakt, że styl mieszkańców Mediolanu kreują skupione na każdym możliwym m2 domy mody. Marketing. Jednak, oczywiście, istnieją wyjątki od reguły i patrząc na street style w Mediolanie można odnieść wrażenie, że  duch tragicznie zmarłego Gianniego Versace dalej krąży gdzieś w eterze. Myślę nawet, że mogę pozwolić sobie na dość kontrowersyjne stwierdzenie, że to Gianni Versace (nie ujmując nic Donatelli, która naprawdę się stara dorównać bratu!) wykreował wizerunek prawdziwego Włocha – co widać po dziś dzień.

Ulice w Mediolanie charakteryzują się konserwatywnym pomysłem w bardzo żywiołowym wydaniu. Kroje, fasony pozostają klasyczne – przecież Mediolan to nowojorskie Wall Street, ale kolory, desenie, faktury – to prawdziwy włoski temperament.

Nikt tam nie boi się neonowych kolorów, ba – nawet nie wyobraża sobie bez nich życia! Nikt nie boi się trudnych w noszeniu wzorów – tych kratek, kółek i innych, trudnych do scharakteryzowania, figur geometrycznych. Oraz, oczywiście, nikt nie dba o taką prostą i jasną sprawę, jak: czy to do siebie pasuje? Włosi, kolokwialnie mówiąc, mają to gdzieś. Paski i krokodyla skóra? Czemu nie! Jeśli ktoś jest bardo restrykcyjny, jeśli chodzi o łączenie tkanin i kolorów – zapraszam do Mediolanu. Od razu się oduczy.

Kolejną rzeczą, o którą dbają Włosi to dodatki. Przywiązują do nich ogromną wagę – do jakości ich wykonania oraz do tego, co wnoszą do stroju. Nie wspomnę oczywiście, o złotej biżuterii, która obwiesza kobiety od stóp do głów.

Co jeszcze jest ważne? Wygoda! Włosi nie są niewolnikami mody, odwołują się do klasyki w wymiarze odpowiednim dla nich. Z racji, iż żyją otoczeni high-fashion, które stało się dla nich chlebem powszednim, nie dążą na siłę do bycia ofiarami mody. Przystosowują ją do własnych realiów, modyfikują pod włoski temperament i … istnieją!

Połączenie tych wszystkich aspektów, to jest – dbałości o dodatki, wygodę i rodzaj ubrań, sprawiło, że styl ten jest wizytówką Półwyspu Apenińskiego. Model kobiety w czerni obwieszonej w złoto, model kobiety odważnej i noszącej wszelkie możliwe desenie na raz, model kobiety wyzwolonej – noszącej wygodne ubrania i świadomej własnego seksapilu, model… W sumie, to można by dalej tak wymieniać i wymieniać. Pora przekonać się na własne oczy, nieprawdaż?

A jeśli nikt z Was nie zakupił jeszcze biletu na samolot do Mediolanu, to zapraszam do zdjęć, które oddają istotę streetstyle’u w tym mieście. Słowami ciężko ująć tego ducha, który rządzi modą w tym kraju, tak więc – niech zdjęcia przemówią!

 

milanostreet2

 

milanostreet