paris

FENOMEN HERMES

Kolejny post z cyklu fenomen. Tym razem nie będę jednak pisać o jednej rzeczy, jednak o całej marce. Pora na Hermesa.

Firma utworzona została przez Thierry’ego Hermèsa w 1837 roku w Paryżu.  Początkowo daleka była od mody, którą zajmuje się teraz, produkowała bowiem akcesoria związane z hodowlą koni (widać to na logo).  Wraz z nadejściem nowego stulecia marka dodała do oferty swoją pierwszą torebkę, a 18 lat później zarządzający wówczas firmą Émile-Maurice opatentował suwak. Pod koniec lat 20 asortyment Hermes poszerzył się o biżuterię i ekskluzywną odzież damską, a na setne urodzin marki zaprojektowano pierwszą serię jedwabnych apaszek.

hermes-logo

Hermes to jedna z najbardziej prestiżowych marek na świecie, a także jedna z najbardziej elitarnych. Słyszeliście już legendy o tym, jak to przed wejściem do Louis Vuitton ochroniarz najpierw Cię obserwuje, bada jak jesteś ubrany, a dopiero potem decyduje czy cię wpuścić? Phi, spróbuj wejść do Hermesa!

Mało kto zdaje sobie sprawę z wysokiej rangi tego domu mody. Każdy wymieni Chanel, Diora, Armaniego – te najbardziej znane i, w ich opinii, najbardziej ekskluzywne marki. Kochani, pora na dokształcenie! Przede wszystkim odsyłam Was do książki Michaela Tonello „W pogoni za torebką”. Ot, przyjemna lekturka, która ma drugie dno i opowiada nam o mechanizmach rządzących modą.

W owej książce Michael goni za Hermes Birkin, inaczej – Birkinką, która jest torebką-legendą. Nikt nie widział jej na wystawie, pojedyncze osoby lub gwiazdy mają je w rękach, jednak… jakim cudem? Przecież nigdy jej w butikach nie ma! Nawet ekspedientki pytane o nią robią dziwną minę i kręcą nosem. Nie, Birkinek nie sprzedajemy. Owiana legendą lista oczekiwań, na którą należy się wpisać co najmniej dwa lata wcześniej? Nie, nie – lista jest już zamknięta!

birkins

Kultową torebkę o niebagatelnej cenie, która waha się od 15-65 tysięcy dolarów (!), zależnie od tego czy będzie ze skóry krokodyla, strusia czy innego zwierza. Torebki dostępne są także w wielu rozmiarach – od 25 do 55 cm, co również wpływa na cenę.

Więc, jak zdobyć to małe dzieło sztuki? Do Hermes trzeba się wkupić. Wkupić dobrym ubraniem, znakomitym gustem, pewnością siebie, znajomością mody i, oczywiście pieniędzmi. Gdy w butiku wydasz, co najmniej 10 tysięcy dolarów, bądź jakąś inną pokaźną sumę, która udowodni, że stać Cię (i nie mówię o tym tylko w kwestii pieniędzy) łaskawa ekspedientka przyniesie ci ją z zaplecza i w delikatnych rękawiczkach zaprezentuje. Nie licz jednak na setkę modeli i kolorów do wyboru – na zapleczu będą może, ze 3. Znacznie łatwiej dostać inny flagowy model torebki, tj. Kelly –siostrę Birkinki. Metodę działania Hermesa rozszyfrował, wspomniany, Michael Tonello. Sprytne, prawda?

Hermes słynie także z doskonałych apaszek, które wielu znawców mody kolekcjonuje. Licytacje na aukcjach osiagają zawrotne ceny, zwłaszcza te starsze i trudno dostępne modele sprzed wielu lat.

scarf

Marka specjalizuje się w dodatkach doskonałej jakości, a wręcz – PRZEDOSKONAŁE jakości. Wszystkie dodatki, akcesoria, torebki wykonywane są ręcznie. Wiem, wiem – pisałam to już przy Fenomenie LV, jednakże o ile dotykając torby Neverfull LV możesz poczuć się jak w niebie, to dotykając czegokolwiek sygnowanego wdzięcznym H poczujesz się jak w 7 niebie.

Ceny, choćby przy najmniejsze rzeczy – zawrotne. Ołówek – 100$, bikini – 675$, rękawiczki – 415$, pasek – 920$.

hermes

Same ubrania generują nie więcej niż jedną piątą dochodów firmy, jednakże Hermes przywiązuje ogromną wagę do ich designu i nienagannego wykonania. W latach 90. damskie kolekcje pret-a-porter projektował awangardowy Martin Margiela, a w 2003 zastąpił go Jean Paul Gaultier, który nawiązywał do jeździeckiej tradycji marki. Kiedy po siedmiu latach zrezygnował ze stanowiska, rolę dyrektora kreatywnego przejął Christophe Lemaire, wcześniej projektant Lacoste.

Jak widać, akcesoria Hermes należą do tych najbardziej pożądanych na świecie. Ich nawet nikt nie próbuje podrabiać! Firma, pomimo zmieniających się czasów, gdzie wszystko poddawane jest trywializacji, nie schodzi z piedestału i pielęgnuje swój elitaryzm. I słusznie, bo wszystko by Hermes jest eleganckie, nienaganne, klasyczne i piękne. Nie pozostaje nam nic innego, jak zacząć odkładać pieniądze – choćby i całe życie. 

STREET-STYLE IN PARIS

To już ostatni przystanek. Jesteśmy w Paryżu – kolejnej stolicy mody. Co jak co, kto jak kto, ale to miasto chyba najbardziej zasłużyło na powyższe miano. Nie mogłoby być inaczej – to właśnie tu swoje pierwsze atelier otwierali najwięksi wizjonerzy świata mody. Właściwie, to ciężko powiedzieć czemu, jednak stało się – Paryż stał się stolicą mody, a dzięki Helenie Rubinstein – także URODY.

Tu rządziła najbardziej zasłużona dla świata Coco Chanel, zmieniająca styl tkaniną boucle i prostymi krojami ubrań, Yves Saint Laurent przybliżający paryską modę szerszej publiczności i projektując le smoking, Marchesa i kunsztownie zdobione suknie, Christian Lacroix, tworzący w nurcie barkowym oraz słynny i ukochany przez Audrey Hepburn oraz Jacuqeline Kennedy – Hubert de Givenchy.

Powyższe nazwiska to ikony, które zmieniły świat i na całe szczęście, zobowiązały mieszkańców Paryża do pozostanie przy wykreowanym przez nich stylu. Paryska klasyka, którą pokochała ulica już wieki temu, nie zmieniła się ani odrobinę – ewentualnie ewoluowała w stronę elementów bardziej współczesnych dla naszych czasów. Dla mieszkańców tego miasta nie istnieje punk, nie istnieje hippie, nie istnieje sporty. Słowem opisującym streetwear w tym mieście jest KLASA i SEKSAPIL. Paryżanki dbają o jakość, dbają o fason, który musi być blisko ciała, by podkreślić kobiecość, ale nigdy nie przekraczają granic. Nic nie jest za krótkie, nie jest za długie, nie jest wygniecione, nie jest przetarte. Te kobiety tak naprawdę wyglądają idealnie – ZAWSZE. Idealnie to słowo klucz do zrozumienia stylu ulicy w tym mieście! Czerń na ubraniu, czerwień na ustach to obowiązkowy dress code. Z ubrań i dodatków w stylu „must have”? Torebka Chanel 2.55, idealny garnitur od YSL, skórzane rękawiczki od Hermesa, mała czarna – ponownie od Chanel lub Givenchy.

Spójrzcie, kolejny raz wymieniam praktycznie te same nazwiska. Francuzi to naród bardzo zamknięty, wręcz ksenofobiczny – tutaj nazwisko, dajmy na to – Gucci, nic nie znaczy. Francuzi ubierają się u francuskich projektantów i koniec, kropka. Właściwie, mając takie nazwiska na swoim koncie – trudno im się dziwić!

Kolejny powodem do dumy dla Francuzów jest haute coutre, czyli wysokie krawiectwo. Suknia Marchesa lub Chrisitiana Lacroix, na której każda perełka lub kryształ od Svarowskiego przyszywany jest ręcznie, to przeżycie wręcz mistyczne. Pomysłowość projektantów, ten niemożliwy do podrobienia kunszt i perfekcjonizm odnajduje swoje odbicie na ulicach. Ze względów wiadomych, haute coutre poraża wysoką ceną, jednak jest dla mieszkańców tego miasta odskocznią od klasyki, właśnie wspominaną ewolucją w stronę XXIw. Cudowne suknie i klasyczna torebka, klasyczny smoking i zabójcze buty – w tym mieście ulica, mimo klasycznych i oczywistych fasonów nie jest nudna. Sama przez dłuższy czas wychodziłam z założenia, że to co IDEALNE = NUDNE. Cóż, przeglądając zdjęcia z paryskich ulicy uświadomiłam sobie w jak dużym zakłamaniu żyłam. Jedyne co obecnie ciśnie mi się na usta to: Viva la France!

I z tym nikłym podsumowaniem pozostawię Was i zdjęcia.

katss

kats