IN FASHION WE TRUST

Kiedyś o religii się nie mówiło. To była indywidualna sprawa, siedząca we wnętrzu każdego z nas. Religia była też nietykalna, była tematem tabu o którym bez powodu nie ma co mówić.

Oczywiście, metaforyczny „zakazany” owoc najlepiej smakuje, a więc powoli zasady zaczęły być łamane.

Kto na ogół robi pierwszy krok? Sztuka, zdecydowanie. Znacie Davida LaChapelle’a? Cóż, pora poznać. Słynny artysta w 2003 roku stworzył serię fotografii przedstawiających Jezusa w czasach współczesnych, pt. „Jesus is my homeboy”. Wielki szok, zgorszenie, lokalni obrońcy wiary atakują… Chaos.

jesus is my homeboy

Fakt faktem, należy przyznać, że po sztuce kolejną ważną i ODWAŻNĄ dziedziną jest … tak, moda.

Czy ktokolwiek z Was pomyślałby kiedykolwiek o noszenie T-shirtu z Jezusem czy jakąkolwiek inną świętą postacią? Czy ktokolwiek z Was, zanim się ubierze, myśli o tradycjach, wierzeniach i religii?

Sama przyznam, brzmi to absurdalnie! Jednak przemy naprzód, a co za tym idzie – z czasem zaczyna brakować granic, które balibyśmy się przekroczyć. Powiedzmy wprost: moda się nawraca! Zacznijmy od moich ulubieńców, czyli duetu Dolce&Gabbana. Słynni projektanci już od kilku sezonów promują sycylijską sztukę sakralną. Na tkaniny nadrukowują motywy z barokowych malowideł kościelnych, a modelki na pokazach stylizują na Maryje rodem z obrazów niesionych na procesjach. Ubierają je w złote żakardowe suknie, na szyje zakładają im różańce, a na głowy korony. Jak sami przyznają – we włoskich rodzinach wiara to jeden z ważniejszych aspektów tożsamościowych, co jest powszechnie znanym faktem.

dolcee-horz

 

Kolejny kontrowersyjny? To nowy ulubieniec świata mody, czyli Ricardo Tisci z Givenchy. To on na zwykłą czarną bluzę nadrukował wizerunek Matki Boskiej i jelonka Bambi – czy to ta słynna macdonaldyzacja, o której tyle się mówi?

bambo

Śmiały i do tej pory zawzięty antyklerykał, czyli dom mody McQueen pod kierownictwem Sarah Burton funduje nam w swej kolekcji przegląd inspiracji Kościołem Anglikańskim. Nie muszę chyba wspominać, że wszystko to w barokowym i pełnym przepychu klimacie, prawda?

mcqueen

Warto zauważyć, że nawrócenie w modzie to nie tylko „bezczeszczenie” świętych wizerunków. To także pewnego rodzaju styl bycia, który nakłada się na styl ubierania. Powszechny ascetyzm wzorowany na księżach pojawił się na wielu wybiegach w tym sezonie.

Stella McCartney proponuje czarne suknie ze stójkami w oczywisty sposób parodiujące sutanny. Białe koszule, spódnice za kolano, proste mokasyny – to z kolei wizja Celine.

Religia tak mocno zakręciła w głowach projektantom, że pragnący być zawsze nr. 1 Karl Lagerfeld nakręcił film „Moda jako religia”, który komentuje następującymi słowami: Moda funkcjonuje tak samo jak Kościół. Są wyznawcy, rytuały, prorocy. Warto wspomnieć, że Lagerfeld już dawno ochrzcił się samozwańczym „Papieżem mody”.

Karl_Lagerfeld_Mode_als_Religion_VOX_Dokumentation_TV_Film_Martina_Neuen_01

Po przeanalizowaniu wizji wiary w kontekście mody, pojawia się pytania: co na to świat? A dokładniej: co na to streetwear? Za granicami naszego kraju bluza Givenchy, korony D&G i wiele innych atrybutów „świętości” przyjęto entuzjastycznie. Jak będzie w naszej konserwatywnej Polsce? Czy niedługo na naszych ulicach zobaczymy nową modową sektę, która emanuje religią na lewo i prawo? Trudno powiedzieć. Niegdyś znany Arkadius, w 2002 r. wzbudził masę kontrowersji wypuszczając na wybieg modelkę przebraną za Matkę Boską. Sam ucharakteryzował się na Chrystusa. Aplauzu nie było. Także pokaz Macieja Zienia w Kościele św. Augustyna sprowokował wiele nienawistnych komentarzy. Jak, w takim razie, zaprezentuje się nasz rodzimy streetwear? Czy nadążymy za modą? A może powiemy STOP?

Dajmy sobie czas.

Reklamy

JESIENNE MUST-HAVE

Każdy sezon rządzi się swoimi prawami. Pojawiają się nowe trendy, nowe style, które w mniejszy czy większy sposób staram się naśladować – ewentualnie dopasowywać do siebie. Co przygotowała dla nas jesień 2013/14? Co pojawia się na ulicach, a co na światowych wybiegach? Spójrzmy:

 KOZAKI ZA KOLANO

Zdecydowany hit, który pojawił się już dobre 2-3 lata temu. O ile tamta wersja wzorowana była na bajce „Kot w butach”, ta współczesna to kwintesencja mody. Elegancka, wyrafinowana. Idealne kozaki delikatnie odstają od nogi oraz osadzone są na masywnym słupku. W ramach podrasowanie występują okazjonalne przeszycia czy klamerki – czasem nawet ćwieki, jednak uważajmy, żeby nie przedobrzyć. Ich wysokość, czyli za kolano, już sama w sobie jest strojna. Najlepszy i chyba najbardziej popularny model (który wyprzedał się momentalnie!) to ten z H&M – występuje on w karmelowym zamszu i czarnej skórze. Cena to 599 zł, ale… cóż, warto!

kenza

SPÓDNICA Z KOŁA

Chyba najbardziej kobiecy element garderoby. Naprawdę, nikt mnie nie przekona, że inny model czy krój spódnicy jest piękniejszy. Zresztą, spójrzcie sami!

large

KRATA

I tu obojętnie czy szkocka, czy Vichy, czy pepitka, inaczej kurza stopka. Pojawia się chyba na każdym możliwym elemencie garderoby, choć najciekawiej prezentuje się na szalikach, płaszczach i spódniczkach – niczym mundurek w klimacie GossipGirl. Krata noszona przez grono fanów w Warszawie najczęściej pojawia się na cudownym wełnianym szalu (jest naprawdę ogromy!) z Zary.  Jego początkowa cena to 199zł, jednak obecnie można go zdobyć już za 99 zł. Jest naprawdę masywny, piękny i stworzony na zimne wieczory.

4219208600_1_1_1-horz

 

WEŁNA

To nowy trend, przywieziony prosto z chłodnego Londynu. Przynajmniej ja tak uważam, ponieważ ZAWSZE – wszystko co wełniane, tweedowe kojarzy mi się z angielską arystokracją. Triumfy święcą teraz płaszcze – we wszystkich możliwych kolorach i wzorach oraz marynarki. Tak, gruba i drapiąca wełniana marynarka to zdecydowany must-have tego sezonu!

tumblr_lwhaummjfk1qau50i_large-horz

WOSKOWANE JEASNY

Te, które swoim kolorem i materiałem przypominają skórzane spodnie, jednak w odróżnieniu od nich są znacznie wygodniejsze. Sama sprawdziłam. Wyglądają elegancko – zarówno w klasycznej czerni, jak i w tych nowych kolorach – jak bordo czy butelkowa zieleń. Na ulicach panuje prawdziwy wysyp, w sklepach również – każdy znajdzie model stworzony dla siebie. Ja noszę te z Pull&Bear, którym suwaki w pasie dodają rockowego charakteru.

6334179423_62c8587ca7_o_large-horz

OVERSIZE

To bardzo mocny trend, który utrzymuje się już od kilu dobry lat – i bardzo dobrze! Przyznajcie, chyba nie ma nic wygodniejszego niż w chłodny jesienny wieczór otulić się dużym i ciepłym swetrem?

Oversize panuje także wśród wszelkich dodatków – głównie jednak wśród biżuterii. Tutaj trend SWAG, czyli ten zwyczajny przerost formy nad treścią panuje nadal – łańcuchy wciąż są na topie. Zresztą, tak samo ja strojne, błyszczące naszyjniki i łańcuszki! Ci, który nie lubią obciążać szyi i dekoltu również znajdą coś dla siebie wśród pierścionków, kolczyków i bransoletek.

tumblr_lsz3exquJx1r3e4sjo1_500_large

 

To bardzo ogólny przekaz nadchodzących trendów, jednak – jak zawsze powtarzam, najpierw należy poznać podstawy! Przekrój ubrań w sklepach uwydatnia milion możliwości, które sprawią, że każdy – nawet najbardziej wybredny odbiorca, znajdzie coś dla siebie i wciąż będzie mógł wyglądać indywidualnie, w swoim własnym i modnym stylu. W takim razie – rozpocznijmy gromadzenie jesiennej garderoby!

SKÓRZANE RĘKAWY W WIELKIM MIEŚCIE

Masa pracy na uczelni sprawiła, że bloga trochę zaniedbałam. Przyznaję się bez bicia. Ale, ale! Przecież mówią, że „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” – tak też było i w tym przypadku.

Od godziny 8 do 16, podczas nudnych wykładów, a także kochanych przerw miałam okazję bardzo dobrze się przyjrzeć stolicy i warszawskiej wizji mody. Wierzcie mi, Krakowskie Przedmieście to ulica dość modna, a co za tym idzie – ludzie na niej również. Poziom trzeba trzymać, prawda?

Kiedyś napisałam, że uwielbiam przesiadywać we wszelkich kafejkach (ok, rozszerzam to pojęcie również do: „siedzieć na schodach”) i przyglądać się warszawiakom – cóż w takim razie tam dojrzałam? Moje, mówiąc ironicznie, badania oraz wnioski z nich są zatrważające! Szczerze? Serce mnie boli jak na to wszystko patrzę. Parafrazując „Seksmisję” powiem tak: „skórzane rękawy, widzę skórzane rękawy, skórzane rękawy widzę„! Naprawdę, są autentycznie WSZĘDZIE. W ciemno mogę założyć się z każdym niedowiarkiem, że 7 na 10 osób będzie miało kurtkę ze skórzanymi rękawami, ewentualnie skórzanymi zdobieniami, wstawkami – typu: mankiety, kołnierz, kieszeń.

sleeves

Skora jest modna, rękawy też. Sama ten trend zauważyłam przy okazji pokazu mody domu Burberry w 2010 roku – zaprezentowali wtedy oni swoje piękne, klasyczne trencze w wersji „podrasowanej”, czyli – właśnie ze skórzanymi rękawami. Było to coś nowego, coś świeżego.

burberry

Powoli, jak to w modzie bywa, zaczęło się przyjmować. Początkowo trend pojawiał się powoli – w lepszych sieciówkach, oczywiście – z zawrotnymi cenami. Fajnie był mieć coś takiego – sama tak uważałam i usilnie szukałam doskonałego okrycia. Chyba nie miałam szczęścia, gdyż – jak to z początkowymi trendami bywa, nie odkryto wtedy złotego środka na nowy model. Miał on na celu zaspokoić wymagania znających się na świeżutki trendach (jeszcze masowo nie przyjętych) fashionistek. Cóż, żadna ze mnie fashion victim, gdyż na widok „skórzanego” rękawa jak z ceraty, a przy tym sztywnego jak zbroja IronMan’a wszelkie chęci posiadania tego cuda mnie opuściły. No, może nie do końca – swoje plany przełożyłam na następny sezon – mój błąd i ogromny paradoks. Zacznijmy od paradoksu. Kurtek na ten sezon pojawiło się wiele. Prawdziwy ogrom. Można je dostać wszędzie – za każdą cenę, w każdej wersji. Wszystko fantastycznie? Nie do końca. Co z tego, że kurtek jest wiele, skoro każda jest wręcz  I D E N T Y C Z N A? Wspomniany – paradoks. A gdzie ja popełniłam błąd? Myśląc, że w tym sezonie ta kurtka będzie jeszcze sprawiać mi frajdę. Zamiast frajdy po prostu mi się opatrzyła. Już nie bawi, nie dziwi – to początkowe objawy choroby. Potem będziecie chcieli nimi, zwyczajnie, wymiotować. Naprawdę, ja rozumiem schemat działania mody ulicznej, ale w życiu nie spodziewałabym się takiego popytu na tę rzecz.

silver-PU-sleeve-blazer-river-island

Widok skórzanych rękawów nie robi już na nikim wrażenia. Żeby uprzedzić nieprzychylne komentarze w stylu „a może ten trend po prostu mi się podoba i nosiłabym to nawet, gdyby nie było modne„? Po pierwsze: nie, nie nosiłabyś. Po drugie: wszyscy znamy dylematy i wściekłość kobiet, gdy na jednej imprezie ta druga ma taką sama sukienkę – co powiesz na to, że pół miasta ma taką samą kurtkę?

Kochani, trend dotyczy samej SKÓRY, nie tylko skórzanych rękawów. Moja dobra rada? Sprawcie sobie inny skóropodobny element garderoby (jest ich mnóstwo i to jakich fantastycznych!), a lepiej na tym wyjdziecie. Zdecydowanie lepiej niż 70% reszty.

1373857159.365x365.Tfafafa

GRILLZ – WHAT?

Pamiętacie post w klimacie SWAG i dotyczący dominacji kultury hip-hopowej w modzie? Właśnie tak. Myślałam, że temat został omówiony dość dokładnie… Myślałam, że nic mnie nie zaskoczy. Jakże się myliłam! Jak mogłam zapomnieć, że w modzie, a zwłaszcza tej ulicznej, nic nie trwa wiecznie? Teraz nawet klasyka jest, hm – unowocześniana. Tak też było i w tym przypadku. Zacznijmy od początku.

Zwróćcie uwagę na to, że oprócz projektantów to autorytety wyznaczają „trendy” i to w każdej dziedzinie. Jeśli nie autorytety, to – cóż, osoby sławne, znane, celebryci, słowem: cała słodka śmietanka show-biznesu. Kto tym razem nas zaskoczył? Madonna. Tak, wydawałoby się, że ta Pani wyczerpała już swój limit i wykreśliła z listy rzeczy „do zszokowania” wszelkie pozycje. Nie, nie. Na swoje ostatnie (już 55!) urodziny założyła coś, co po prostu nazywamy grill.

MADONNA GRILLZ

CO TO JEST? Ani to ładne, ani przydatne! Zwłaszcza na urodzinach, no ludzie – strach pomyśleć co ona planowała skoro był jej potrzebny… Bo grillz to nakładkI na zęby. Często wykonywana ze złota, srebra, platyny, a dla fanów bling bling zdobiona diamentami lub innymi kamieniami szlachetnymi. Kto zaczął tę modę? Jak możemy się spodziewać – raperzy. To oni zaczęli je nosić już w latach 80, jednak na jakiś czas używał ich także Marilyn Manson i Travis  Barker – goście nie mający nic wspólnego z HH. grill

Obecnie noszą je także przedstawicielki płci pięknej – naprawdę, o ile u mężczyzn byłabym w stanie przymknąć oko, to u kobiet? Przerażające, jednak nie wystarczająco dla Rihanny, Katy Perry, które ubierają TO COŚ na co dzień. Moda na grillz robi furorę – przy okazji teledysków i sesji zdjęciowych noszą je także Kim Kardashian (Kanye, co ty robisz tej dziewczynie!), Miley Cyrus, Lady Gaga oraz… Beyonce! Kto by pomyślał?

rs_600x600-130715164859-600.Rihanna3.mh-horz

Myślałam, że jestem tolerancyjna jeśli chodzi o wszelkie nowinki, a nawet, że byt każdej z nich jestem w stanie jakoś logicznie wytłumaczyć. Niestety, furora tego cuda mnie nie przekonuje. Ba, nawet mnie martwi! Drogocenny dodatek świadczący NIE o klasie, lecz o bogactwie? Dodatek, który szpeci, a nie zdobi? Ulica to miejsce dla mody bardziej otwarte, jednak nie nadużywajmy tego! Nie wyobrażam sobie życia w czasach, gdzie zamiast rękawiczek będę zmuszona nosić rękawice bokserskie, bo tak będzie „modnie” i ekstrawagancko.

Cóż, moja refleksja jest tu prosta – mam nadzieję, że nikt kto nie jest szaloną gwiazdą śpiącą na zielonych dolarach nie pozwoli sobie na grillz i nie założy go gdzieś indziej, niż – np. na ring. Już i tak w swoim życiu mieliśmy wystarczająco dużo wpadek streetwear’owych, które uparcie lansowaliśmy na ulicy – buty z noskami jak żelazka, tipsy… Nie pozwólmy sobie, kochani, na kolejną wpadkę – grillz omijamy sze-ro-kim łukiem.