STYL

JESIENNE MUST-HAVE

Każdy sezon rządzi się swoimi prawami. Pojawiają się nowe trendy, nowe style, które w mniejszy czy większy sposób staram się naśladować – ewentualnie dopasowywać do siebie. Co przygotowała dla nas jesień 2013/14? Co pojawia się na ulicach, a co na światowych wybiegach? Spójrzmy:

 KOZAKI ZA KOLANO

Zdecydowany hit, który pojawił się już dobre 2-3 lata temu. O ile tamta wersja wzorowana była na bajce „Kot w butach”, ta współczesna to kwintesencja mody. Elegancka, wyrafinowana. Idealne kozaki delikatnie odstają od nogi oraz osadzone są na masywnym słupku. W ramach podrasowanie występują okazjonalne przeszycia czy klamerki – czasem nawet ćwieki, jednak uważajmy, żeby nie przedobrzyć. Ich wysokość, czyli za kolano, już sama w sobie jest strojna. Najlepszy i chyba najbardziej popularny model (który wyprzedał się momentalnie!) to ten z H&M – występuje on w karmelowym zamszu i czarnej skórze. Cena to 599 zł, ale… cóż, warto!

kenza

SPÓDNICA Z KOŁA

Chyba najbardziej kobiecy element garderoby. Naprawdę, nikt mnie nie przekona, że inny model czy krój spódnicy jest piękniejszy. Zresztą, spójrzcie sami!

large

KRATA

I tu obojętnie czy szkocka, czy Vichy, czy pepitka, inaczej kurza stopka. Pojawia się chyba na każdym możliwym elemencie garderoby, choć najciekawiej prezentuje się na szalikach, płaszczach i spódniczkach – niczym mundurek w klimacie GossipGirl. Krata noszona przez grono fanów w Warszawie najczęściej pojawia się na cudownym wełnianym szalu (jest naprawdę ogromy!) z Zary.  Jego początkowa cena to 199zł, jednak obecnie można go zdobyć już za 99 zł. Jest naprawdę masywny, piękny i stworzony na zimne wieczory.

4219208600_1_1_1-horz

 

WEŁNA

To nowy trend, przywieziony prosto z chłodnego Londynu. Przynajmniej ja tak uważam, ponieważ ZAWSZE – wszystko co wełniane, tweedowe kojarzy mi się z angielską arystokracją. Triumfy święcą teraz płaszcze – we wszystkich możliwych kolorach i wzorach oraz marynarki. Tak, gruba i drapiąca wełniana marynarka to zdecydowany must-have tego sezonu!

tumblr_lwhaummjfk1qau50i_large-horz

WOSKOWANE JEASNY

Te, które swoim kolorem i materiałem przypominają skórzane spodnie, jednak w odróżnieniu od nich są znacznie wygodniejsze. Sama sprawdziłam. Wyglądają elegancko – zarówno w klasycznej czerni, jak i w tych nowych kolorach – jak bordo czy butelkowa zieleń. Na ulicach panuje prawdziwy wysyp, w sklepach również – każdy znajdzie model stworzony dla siebie. Ja noszę te z Pull&Bear, którym suwaki w pasie dodają rockowego charakteru.

6334179423_62c8587ca7_o_large-horz

OVERSIZE

To bardzo mocny trend, który utrzymuje się już od kilu dobry lat – i bardzo dobrze! Przyznajcie, chyba nie ma nic wygodniejszego niż w chłodny jesienny wieczór otulić się dużym i ciepłym swetrem?

Oversize panuje także wśród wszelkich dodatków – głównie jednak wśród biżuterii. Tutaj trend SWAG, czyli ten zwyczajny przerost formy nad treścią panuje nadal – łańcuchy wciąż są na topie. Zresztą, tak samo ja strojne, błyszczące naszyjniki i łańcuszki! Ci, który nie lubią obciążać szyi i dekoltu również znajdą coś dla siebie wśród pierścionków, kolczyków i bransoletek.

tumblr_lsz3exquJx1r3e4sjo1_500_large

 

To bardzo ogólny przekaz nadchodzących trendów, jednak – jak zawsze powtarzam, najpierw należy poznać podstawy! Przekrój ubrań w sklepach uwydatnia milion możliwości, które sprawią, że każdy – nawet najbardziej wybredny odbiorca, znajdzie coś dla siebie i wciąż będzie mógł wyglądać indywidualnie, w swoim własnym i modnym stylu. W takim razie – rozpocznijmy gromadzenie jesiennej garderoby!

Reklamy

SKÓRZANE RĘKAWY W WIELKIM MIEŚCIE

Masa pracy na uczelni sprawiła, że bloga trochę zaniedbałam. Przyznaję się bez bicia. Ale, ale! Przecież mówią, że „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” – tak też było i w tym przypadku.

Od godziny 8 do 16, podczas nudnych wykładów, a także kochanych przerw miałam okazję bardzo dobrze się przyjrzeć stolicy i warszawskiej wizji mody. Wierzcie mi, Krakowskie Przedmieście to ulica dość modna, a co za tym idzie – ludzie na niej również. Poziom trzeba trzymać, prawda?

Kiedyś napisałam, że uwielbiam przesiadywać we wszelkich kafejkach (ok, rozszerzam to pojęcie również do: „siedzieć na schodach”) i przyglądać się warszawiakom – cóż w takim razie tam dojrzałam? Moje, mówiąc ironicznie, badania oraz wnioski z nich są zatrważające! Szczerze? Serce mnie boli jak na to wszystko patrzę. Parafrazując „Seksmisję” powiem tak: „skórzane rękawy, widzę skórzane rękawy, skórzane rękawy widzę„! Naprawdę, są autentycznie WSZĘDZIE. W ciemno mogę założyć się z każdym niedowiarkiem, że 7 na 10 osób będzie miało kurtkę ze skórzanymi rękawami, ewentualnie skórzanymi zdobieniami, wstawkami – typu: mankiety, kołnierz, kieszeń.

sleeves

Skora jest modna, rękawy też. Sama ten trend zauważyłam przy okazji pokazu mody domu Burberry w 2010 roku – zaprezentowali wtedy oni swoje piękne, klasyczne trencze w wersji „podrasowanej”, czyli – właśnie ze skórzanymi rękawami. Było to coś nowego, coś świeżego.

burberry

Powoli, jak to w modzie bywa, zaczęło się przyjmować. Początkowo trend pojawiał się powoli – w lepszych sieciówkach, oczywiście – z zawrotnymi cenami. Fajnie był mieć coś takiego – sama tak uważałam i usilnie szukałam doskonałego okrycia. Chyba nie miałam szczęścia, gdyż – jak to z początkowymi trendami bywa, nie odkryto wtedy złotego środka na nowy model. Miał on na celu zaspokoić wymagania znających się na świeżutki trendach (jeszcze masowo nie przyjętych) fashionistek. Cóż, żadna ze mnie fashion victim, gdyż na widok „skórzanego” rękawa jak z ceraty, a przy tym sztywnego jak zbroja IronMan’a wszelkie chęci posiadania tego cuda mnie opuściły. No, może nie do końca – swoje plany przełożyłam na następny sezon – mój błąd i ogromny paradoks. Zacznijmy od paradoksu. Kurtek na ten sezon pojawiło się wiele. Prawdziwy ogrom. Można je dostać wszędzie – za każdą cenę, w każdej wersji. Wszystko fantastycznie? Nie do końca. Co z tego, że kurtek jest wiele, skoro każda jest wręcz  I D E N T Y C Z N A? Wspomniany – paradoks. A gdzie ja popełniłam błąd? Myśląc, że w tym sezonie ta kurtka będzie jeszcze sprawiać mi frajdę. Zamiast frajdy po prostu mi się opatrzyła. Już nie bawi, nie dziwi – to początkowe objawy choroby. Potem będziecie chcieli nimi, zwyczajnie, wymiotować. Naprawdę, ja rozumiem schemat działania mody ulicznej, ale w życiu nie spodziewałabym się takiego popytu na tę rzecz.

silver-PU-sleeve-blazer-river-island

Widok skórzanych rękawów nie robi już na nikim wrażenia. Żeby uprzedzić nieprzychylne komentarze w stylu „a może ten trend po prostu mi się podoba i nosiłabym to nawet, gdyby nie było modne„? Po pierwsze: nie, nie nosiłabyś. Po drugie: wszyscy znamy dylematy i wściekłość kobiet, gdy na jednej imprezie ta druga ma taką sama sukienkę – co powiesz na to, że pół miasta ma taką samą kurtkę?

Kochani, trend dotyczy samej SKÓRY, nie tylko skórzanych rękawów. Moja dobra rada? Sprawcie sobie inny skóropodobny element garderoby (jest ich mnóstwo i to jakich fantastycznych!), a lepiej na tym wyjdziecie. Zdecydowanie lepiej niż 70% reszty.

1373857159.365x365.Tfafafa

ERA MICHAELA KORSA

Pamiętacie, jakiś czas temu… Właściwie spory czas temu, pisałam o Isabel Marant – projektantce high fashion, która tworzy kolekcje bardzo streetwear’owe. Buntowniczka i jej słynne sneakersy na koturnie. Wtedy wydawała mi się jedyną, jednak teraz już wiem, że na samych przeczuciach nie ma co polegać. Jest kilka marek, które powoli i dostojnie brną w stronę streetwear’u. Czemu tak się dzieje? Znany już Wam Scott Schuman miał rację – to co nosi ulica jest modne, a projektanci – chętniej lub mniej, przyjęli tę dewizę za prawdziwą.

Oczywiście, tak jak wspomniałam, jest kilka marek, nie będę jednak każdej z nich opisywać – dajmy sobie trochę czasu na ich obserwację. Dziś zajmiemy się jedną, którą ulica pokochała.

michael-kors-0811-16-de

Michael Kors – znacie gościa? Bardzo doświadczony 54 latek, który ukończył prestiżowy FIT w Nowym Jorku. Patrzcie, co za paradoks, jego ubrania nosi sama Pierwsza Dama – Michelle Obama, a nasze warszawskie ulice pokochały jego dodatki. Tak, bo w mojej opinii jego dodatki są najpiękniejsze! Doskonale pamiętam jak bardzo wzdychałam na widok jego zegarków na wystawie. Te zegarki są perfekcyjne – perfekcyjnie eleganckie a jednocześnie uniwersalne, perfekcyjnie w stylu NYC, perfekcyjnie wykonane. Małe cacuszka. Występują w setkach modeli: z różowego złota i ze złota, w motywy zwierzęce, srebne, z cyrkoniami i wiele, wiele innych. Każdy jest piękny  i nie wiem co takiego ma w sobie, ale fantastycznie wygląda przy każdym outficie i okazji. Kunszt uniwersalności mnie zdumiewa!

kors watch

Biżuteria autorstwa MK także mnie zachwyca – jest bardzo prosta, jednak wystarczająco strojna. Co ciekawe, idealnie wpisuje się w klimat promowany przez streetwear – mocny SWAG i bling-bling.

0ab8b3cc55b7a0f0_Fall-11-Jewelry-Lookbook-with-pricing-8-1.preview

Przejdźmy jednak dalej! MK w Warszawie najłatwiej zauważyć po… torebkach! Słynny model Selma to ten, który obecnie rządzi na ulicy. Prosty, funkcjonalny kształt – część pewnie powie, że „mamuśkowaty”, ubrany w fantastyczny kolor fluo – coś pięknego!

Na nowy sezon przygotowano „podrasowane” wydanie Selmy, mianowicie Selma Studded – odrobina ćwieków dla fanów rock n’rolla.

croppp

Dla zainteresowanych inne modele, znajdujące także miejsce na podium: nr. 2 – Jet-Set oraz nr. 3 to kolejno Bedford oraz Miranda. U nas, do kupienia na Zalando lub w pięknym butiku w Galerii Mokotów, w Warszawie.

Segment dodatków, który bardzo dobrze się rozwija, jednak nie jest jeszcze tak powszechny jak te powyższe to: obuwie i okulary. Okulary nie odstepuję klimatem od biżuteri – proste, monochromatyczne, trochę w stylu klasycznych Aviatorów. W kwestii obuwia, właściwie sneakersów, które – owszem, Kors ma w swojej kolekcji – czysty i wspomniany już wcześniej eklektyzm!

Michael-Kors-Spring-2013-Ad-Campaign-07-600x393Kampania na rok 2013

Chcąc podsumować, u Michaela Korsa cała moda jest bardzo „simple”. To idealne słowo, aby opisać styl projektanta przesiadującego w jednej z największych stolic mody, czyli w Nowym Jorku. Przecież pamiętacie styl tej metropolii – prostota, nowoczesność wraz z eklektyzmem. To zabójcze połączeniu powoli pokochał cały świat, aż przyszła pora i na nas. Michael Kors – witaj!

T-SHIRT LOVE

T-shirt to element garderoby bez którego nie wyobrażamy sobie życia. Kto by pomyślał, że blisko dwa stulecia temu był traktowany po prostu jako bielizna? Zwyczajnym tokiem ewolucji zaczął się jednak pojawiać publicznie. Początek XIX wieku i amerykańscy marynarze poprzez kluby sportowe i uczelnie. Oczywiście, dalej ekspansja ruszyła w media („Czarnoksiężnik z krainy Oz„, 1939r.), w 1948r. ten kawałek bawełny wylansował markę Fruit of the Loom aż do projektantów mody haute coutre.

deaaan

T-shirt ma już jednak 100 lat i zmienił swoją rolę o 180 stopni. Dziś jest manifestem. Logo, obrazy, nasze wartości.

Dochodząc do meritum – jakie są najpopularniejsze loga? Co sezon pojawiają się nowe, jak to w modzie bywa – te lansowane przez nasze marki streetwearowe, typu: „Lubię swoją dupę” czy „Lubię kwiatki, ale wolę orgazm”, jak i te sprzed kilku lat – „I <3 NY”.

Jak to jedna w modzie – i tej high, i tej street, bywa są jednak loga kultowe. Nieśmiertelne.

Chyba wiecie o czym mówię – loga znanych zespołów czy legendarnych postaci. Wymieńmy kilka: Jim Morrison, AC/DC, Queen, Red Hot Chili Peppers, Guns N’Roses czy Led Zeppelin. Nie zapomnijmy oczywiście o słynnym języku Rolling Stonesów– ile to on wersji, przeróbek i aktualizacji już przeżył!

acdc-horz

Popularne loga to także te z gwiazdami filmowymi – zdarzają się t-shirty z Audrey Hepburn, Marlonem Brando. Twórcy kochają także tragiczne postacie – Legia tworzy koszulki z Kazimierzem Deyną, nikt nie zapomina też o Marilyn Monroe.

Tak prezentuje się kategoria KULTOWE.

W te wakacje dało się jednak zauważyć loga, które są tak powszechne i popularne, że (być może) powoli będą dążyć do powyższej kategorii. Moje dwa typy?

1) Jack Daniel’s

Kultowe whiskey ma swoje ogromne grono fanów, nawet tych, którzy powyższego trunku nie degustują. Co jest jego mocą? I dlaczego akurat Jack Daniel’s a nie, np. Jim Beam? Cóż, to logo, a właściwie etykietka, naprawdę jest ładne. Fantastycznie wygląda nadrukowane na całą koszulkę w oryginalnym czarnym kolorze. Dlaczego wspominam o kolorze, skoro wydaje się być on oczywisty? Na moje nieszczęście udało mi się widzieć te koszulki w kolorach neonowych, białym i innych wariacjach, które wyglądają… po prostu tanio. Trzymajmy się oryginału, który od dobrych dwóch lat wciąż się trzyma na szczycie.

large-horz

2) Keep calm and…                                         

Hakuna matata, go shopping, grow a moustache i wiele, wiele innych. T-shirty z tym logiem to naprawdę fantastyczny pomysł! Wzorowo wpisują się w ideę t-shirtu jako manifestu – każdy może stworzyć swoją własną wersję.

Pomysł początkowo krążył jako najzwyczajniejszy obrazek w Internecie, dalej w sklepach z nadrukami, aż po Empik. Tak, obecnie w Empiku można kupić torebki, poduszki i t-shirty z napisem „Keep calm and carry on”.

Myślę, że powyższe logo będzie dalej fantastycznie rozwijać się prężnie i gromadzić zwolenników. Jest perfekcyjnie uniwersalne.

large (3)-horz

A nam zostaje po prostu przyodziać t-shirt i manifestować.