NEON IN FASHIONLAND

Myśląc o neonach, pierwsze skojarzenie, które przychodzi mi na myśl to marki sportowe – Adidas, Reebok i inni wielcy. Widzę ortalionowe kurtki w bijących po oczach kolorach, legginsy czy buty, bo przecież fajnie w takim kolorze pobiegać. Te kolory były domeną tych marek, zwłaszcza w okresie wielkiego come back’u Adidas Originals. Inne skojarzenie, mniej pochlebne – a widzę tu szponiaste tipsy, niebotyczne szpilki i tragicznie obcisłe kiecki, to te z podmiejskich dyskotek, na „kobietach” z tych zabaw. Można i tak.

Warto wiedzieć, że to w latach 80 neon królował i święcił triumfy. Trochę kiczowaty, trochę modny. Kolorowe słuchawki, krótkie t-shirty i wrotki wśród krajobrazów Miami – tak, to właśnie te czasy!

neon

Jednak neon powrócił. Co dziwne, w momencie już dłuższego rozkwitu społeczeństwa pracującego, korporacyjnego, ludzi sukcesu, gdzie dress code określa się słowem CZERŃ lub klasyka. Ale przecież ulica rządzi się innymi prawami!

Tą pierwszą, która postawiła ryzykowny krok w stronę koloru zarezerwowanego dla tych, którzy chcą być widoczni na ulicach lub używają ich sprzątając ulice, była Frida Giannini – dyrektorka kreatywna domu mody Gucci. Był to rok 2010 – kolekcja Ready-To-Wear Spring 2011. Delikatny zwrot w tę stronę, może nie ku neonowi, ale barwom dość intensywnym. Rok 2011, czyli kolekcje na 2012 przyjęły ten trend masowo.

guccineon

I tak już trwa to prawie trzy sezony, a wiadomo przecież, że nie wszystko co lansują projektanci staje się hitem (btw. może kiedyś te przezroczyste spodnie się przyjmą!). Na początku nieśmiało, poprzez dodatki aż po total look. Neony to fajny trend, właściwie bardzo wdzięczny do noszenia. Dla każdego, ale nie do wszystkiego. Jest kilka szkół noszenia tego koloru.

Jeden sposób, który osobiście ja naprawdę uwielbiam, to skupienie się na jedynym mocno kiczowatym lub mocnym kolorze do jakiejś bazowej stylizacji. Może to być plastikowa neonowa torebka, jakiś naszyjnik, but – obojętne. Ważne, by reszta stroju była tylko tłem – naszym zadaniem jest wyeksponować przecież kolor! Doskonale wygląda czerń, biel, jeans – te oklepane zestawienia, którym dodatek ma dodać wigoru i sprawić, że stylizacja będzie niebanalna.

Inny sposób to łączenie kilku neonowych kolorów, co jest dość ryzykowne, bo możemy wyglądać jak sygnalizacja świetlna czy choinka. Takie samo ryzyko niesie, wspomniany już total look. W obydwu przypadkach, by nie popełnić wpadki, warto pamiętać o łączeniu różnych TEKSTUR i KROJÓW – z deseniami bym nie ryzykowała, gdyż sam kolor jest wystarczająco przemawiający.

Neon w streetstyle’u wygląda ciekawie, bo ożywia jednak tę szarą rzeczywistość. W moim przekonaniu jest go jednak trochę za dużo – za dużo ofiar mody wychodzących z założenia, że „no ja też chcę być trendy!”, więc kupię tę bluzkę, za dużo wystaw w sieciówkach, za dużo wszystkiego. Nad tym zawsze ubolewam, że ubieramy się pod trend, nie pod własny styl. Jeśli komuś się coś nie podoba to wcale, wcale, WCALE nie musi tego nosić… Ale to już temat na inny post.

neeeeon

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s