BUNTOWNICZKA – ISABEL MARANT

Kiedy myślę o streetstyle’u – tym kontrolowanym luzie, z nutą hippisowskiego szyku i niedbałości, nigdy nie pomyślałabym o Paryżu. O paryskich projektantach, ba – o paryskich projektantach high fashion. Możecie mi zarzucić, że myślę stereotypowo, jednak Christian Lacroix i Nicole Farhi udowodnili, że Francja to klasa. Romantyczne koronki, barokowy przepych, nostalgia, minimalizm oraz Klasyka przez duże K.

Tak było, jest i… będzie? To dobre pytanie, bo na scenę wkroczyła ISABEL MARANT. W mojej opinii królowa, jeśli chodzi o streetwear.

W Polsce wysławiona przez Anję Rubik. Kobieta, która pod własnym nazwiskiem tworzy od 1994 r., nie boi się nowatorskich tkanin, cięć, ucieka od wspomnianej klasyki. Z głową pełna pomysłów, które są dość obrazoburcze patrząc na szyk lansowany przez lata przez Francuzów.

A jednak, Isabel Marant przyjęła się na ulicy. Najbardziej znany, obecnie topowy, dodatek od niej to sneakersy na koturnie. Co więcej? Wygniecione, oversizowe t-shirty, zdobione żakiety, farbowane techniką ikat sukienki. Jej obecny, promowany look, delikatnie przypomina Balmain, gdyż elementy rockowe nie są obce w jej kolekcjach.

Ogromnym plusem jest to, że mimo luzu w ubraniach Isabel Marant można wyglądać elegancko. Jej ubrania są tak świetnej jakości, że basic t-shirt, który wygląda jakbyś wyciągnęła go po 5 latach z dna szafy, założony do garnituru staje się szykowny. Jej trampki, które z naszych nóg tworzą małe kopytka, wyglądają przeuroczo z sukienką, zaś jej bogato zdobione marynarki pasują i do jeansów, i do spódnic.

Streetwear’owa uniwersalność projektantki pasuje na każdą okazję. Udowadnia, że moda high fashion ma wiele znaczeń i tworzy ogrom możliwości. Isabel Marant to, w sumie, buntowniczka w której rozkochały się tłumy.

W czasie moich ostatnich, rzymskich wakacji, w przeciągu, około – 5 minut zobaczyłam 4 osoby noszącej jej sneakersy, tak samo było, gdy przeglądałam niesamowity blog Sincerely Jules dziewczyny z Los Angeles – nikły procent jej outfitów nie zawiera tych butów.

Na polskiej ulicy JESZCZE nie dane mi było spostrzec fenomenu Isabel Marant ( myślę, że bez problemu można go określić tym mianem!), ale widząc jak Topshop, Dorothy Perkins czy nawet Zara kopiuja styl jej najbardziej rozpoznawalych modeli czy butów, czy ubrań – mogę powiedzieć bez żadnych obiekcji – Isabel Marant coś znaczy.

katon

 

A wy co sądzicie o jej projektach? Słynnych trampkach na koturnie? Czy sama projektantka to buntowniczka z Paryża, która zrezygnowała z klasyki na rzecz street style’u?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s